?

Log in

Greta
19 February 2008 @ 11:43 pm

Miotam się, tupię nogami, mam ochotę kogoś walnąć, czuję ściskanie żołądka,  moje oczy ciskają błyskawice, a z uszu i nosa wydobywa się dym i siarka.

...
chyba jest źle co ??

A wszystko dlatego, że ludzka dwulicowość i fałsz działa na mnie jak płachta na byka i wyzwala negatywne emocje w niekontrolowany sposób. Otóż koleżanka mi podpadła. To jest wersja oficjalna, takie internetowe orędzie, bo jeśli chciałabym napisać to w sposób taki jaki bym chciała, to użyłabym słów uznanych powszechnie za wulgarne. Czy wiecie jak to jest, kiedy ktoś Ci się w oczy patrzy z takim tępym uśmiechem, że niby si, da , ja, yes a za plecami wiesza na Ciebie psy. No dobrze. Jestem ofiarą. Dzisiaj - jestem ofiarą, bo dałam się podejść zadzierającej nosa mikromózgowej przez słomkę myślącej małpie. :) Uśmiecham się, bo ja dobrze działam za drugim razem. Mszczę się niesamowicie cynicznie. Straszliwie. Podsumowując Icz. posta muszę stwierdzić z niesmakiem, że nie jest mi dzisiaj ani suodko ani różoffo. ;/

cisza po burzy.

Nadchodzi czas pierwszych podsumowań i okres coraz częstszego oglądania się wstecz. Melancholiaa jakaś zła to jest. Zawsze za przyjaciół obierałam sobie osoby podobnie myślące, podobnie mówiące, podobnie wyglądające, a nawet podobnie zawadiacko unoszące brew do góry jak ja. I zawsze uważałam, że tacy ludzie - podobni do mnie są idealnym materiałem na przyjaciół. Poraz kolejny udowodniłam sobie, że tak naprawdę to chyba ofermą muszę być, bo nikt z podobnych się nie sprawdził.
Dlatego bez przyjaciółki, nadjeżdżającej na sygnałach w sytuacjach kryzysowych powinnam sobie poradzić - taką tezę postawiłam sobie po wielu zawodach w przyjaźni. Tłumiąc w sobie jakąkolwiek złość, emanując szczęściem w samotności, kiedy coś mi się w życiu udało; prowadziłam sobie ten pustelniczy tryb życia uważając, że tak jest dobrze ... Z Karoliną znamy się od zerówki. Karolina to typ twardej dziewczyny, która się tornada w życiu nie boi. Karolina jest pewna siebie, spontaniczna, żyje chwilą i beztrosko spogląda na świat. Karolina lubi facetów - naprawdę lubi facetów i całowała się więcej razy, niż ja we śnie - kocha, ale na krótko. Karolina nie planuje. Karolina się spóźnia, pyskuje i się z tego dźwięcznie śmieje. Karolina nie ma dobrej opinii w szkole i nie zależy jej na ocenach. Karolinę się obmawia, obgaduje, oczernia. A Karolina się tym nie przejmuje. No dobrze. A ja ? Ja jestem taka mądra i rozważna. Karolina jest kimś, za kogo uważają ją inni Eteryczna wręcz. Ja jestem ambitna, idę nawet tam gdzie mnie nie chcą, bo ważne jest, że ja chcę tam iść. Ja się szybko złoszczę, łatwo mnie zawieść i rozczarować. Ja się śmieję - ale na dobrych komediach. Ja duszę w sobie urazy, ja wybaczam ale .. - pamiętam. Ja się boję wiatru i mżawki się boję. Na planuję przyszłość. Ja się boję jutra. Ja jestem punktualna, sarkastyczna i nieobliczalna bywam. Ja egzystuję w samotności, bo przecież nikt nie jest mnie wart. Ja jestem kimś, za kogo siebie uważam.

Więc czemu ja się zaczęłam z nią przyjaźnić po takim zarzekaniu. Dzieli nas wszystko. Ale obie nienawidzimy dwulicowosci z I cz.  posta. :)

 
 
Current Mood: pessimistic
Current Music: Mono - Life in Mono
 
 
Greta
03 February 2008 @ 01:35 pm


Ku zdołowaniu p. Makreli, a także innym niedorozwiniętym życiowo niezgrabom i zezwłokom emocjonalnym.*

THE PERFECT MAN ma swoje sądy, przekonania i potrafi je udowodnić, a także bronić w sposób budzący podziw.
THE PERFECT MAN nigdy nie udaje kogoś, kim nie jest (ponieważ dobrze wie kim jest i czuje się z tego dumny)
THE PERFECT MAN ma umiejętność pozytywnego zaskakiwania
THE PERFECT MAN jest mieszanką męskości i nieporadości zarazem
THE PERFECT MAN pozbawia wszelkich fanstazji na temat dzikiego, agresywnego pocałunku - on po prostu całuje
THE PERFECT MAN sprawia, że mam wrażenie, że wszystkie piosenki o miłości zostały napisane z myślą o nas
THE PERFECT MAN ma podobne priorytety, te same rzeczy uważa za ważne i te same rzeczy uważa za nieistotne
THE PERFECT MAN jest właściwie ostrzyżony - żadnych modowych nowinek na głowie, sama klasyka
THE PERFECT MAN ma kojącą, usypiającą wręcz barwę głosu
THE PERFECT MAN nie musi współczuć mi okresu, wystarczy, że nie będzie się w tych dniach do mnie odzywał
THE PERFECT MAN pozbawiony jest postawy roszczeniowej 
THE PERFECT MAN myśli przyszłościowo i jest ambitny
THE PERFECT MAN ma w sobie pokłady miłości, o których nie musi mnie zapewniać
THE PERFECT MAN nazywa mnie po imieniu, nie używając zdrobnień
THE PERFECT MAN imponuje mi jak nie wiem co i stanowi dla mnie wyzwanie
THE PERFECT MAN nie używa wody kolońskiej - pachnie po prostu sobą 
THE PERFECT MAN wszystkie kobiety porównuje do mnie, a mnie każdy facet przypomina jego
THE PERFECT MAN ma swój świat i to jest fajne, bo ja też mam swój
THE PERFECT MAN jest kwintesencją sarkazmu i ironii
THE PERFECT MAN to intelektualista
THE PERFECT MAN potrafi płakać
THE PERFECT MAN ma wyraz tragizmu w oczach
THE PERFECT MAN wysłucha do końca co mam do powiedzenia i doceni, że jestem taka, ot - po prostu
THE PERFECT MAN nie powie mi, że jestem piękna i mądra - on wie, że ja to wiem tak samo jak i on


to jest mój THE PERFECT MAN. Problem w tym, że istnieje i pozostaje marzeniem gdzieś w tyle głowy i neuroprzekaźnikach klatki piersiowej, a ja zawsze lokuję uczucia w kimś, kogo powinnam omijać szerokim łukiem. A projekt ten jest dowodem na to, że marzenie to stan jedyny w swoim rodzaju, kiedy człowiekowi zdaje się, że taki facet to byłby na całe życie, podczas kiedy rano trzeba się obudzić, włożyć gacie i zmierzyć z tym, co nie jest takie ekscytujące, a raczej nudne i w szczęsciu ogólnym przeszkadzające. Tak. Jutro wracam do szkoły. ;/

* projekt nie ma na celu zniewagi p. Makreli ani jemu podobnych; punktem docelowym projektu jest ograniczenie p. Makreli i jemu podobnym szans egzystencji u mojego boku; projekt stworzony jest w duchu informującym żyjące pokolenia przyzwoitych mężczyzn o preferencjach i gustach autorki, oraz o prototypie mężczyzny, którego jest w stanie pokochać.

 
 
Current Location: pokój - mój pokój
Current Mood: artistic
Current Music: Sinead O'Connor - Nothing compares to you
 
 
Greta
30 January 2008 @ 11:11 am

WKURW WKURW WKURW WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  WKURW WKURW WKURW  .

Powodów tego, że osiągnęłam ten stan jest 4:

1. bo trzy dni temu mój zespół napięcia przedmiesiączkowego sprawił, że miałam ochotę rozstrzelać wszystko, co się znajduje w promieniu c.n 2cm. ode mnie.
2. bo cholernie chce mi się spać, a najwyraźniej rodzina tego nie rozumie, że nawet taki popieprzony, zapracowany na codzień człowiek jak ja, ma prawo do ferii i wypoczynku.
Siostra co chwila wpada mi do pokoju sprawdzając czy śpię i upewniając się, że mam zamknięte oczy wypierdziela z pokoju z takim zajebistym trzaskiem drzwiami, że mam ochotę zakończyć jej egzystencję na tym świecie jako ośmioletnią. Własna matka również skąpi mi beztroskiego snu, bo sprawdza co chwila czy jest mi ciepło. Dlatego dziś zrobiłam wkrurw i focha naintensywniejszego. Zamknęłam się bezczelnie na klucz. I naprawdę niewiele mnie to obchodzi co sobie o mnie pomyśli rodzina. Wyrodne dziecko, nieintegrujące się nawet z ludźmi dzięki którym powstała. Pindzielę. Czuję się jak stara babka zamknięta w pokoiku na poddaszu, podczas gdy jej wnuczęta chleją bimber na dole i grożą odrąbaniem głowy.

3. bo wczoraj usiłowałam ambitnie działać w kierunku mojej pracy, dzięki której najprawdopodobniej osiągnę globalny sukces w dziedzinie historii. Wczoraj. Wczoraj obejrzałam 'kocked up', dostało mi się od przeokropnych zbereźników i oglądałam GA do pierwszej w nocy. Wczoraj. Więc dzisiaj już mi się nie chce spoczywać na laurach nawet.

4. bo wyczerapały mi się wszystkie błyskotliwe idee, na temat 'jak odstraszyć niechcianego adoratora'. Otóż problem jest duży. Dosłownie. Facet ma 24lata, mieszka z czworgiem rodzeństwa i matką ( tyle się tylko dowiedziałam ) na drugim końcu Polski, ma moje gg i kocha mnie absolutnie. Szkoda tylko, że nie wspomniał, że jest brzydki, ma rybie usta, nie pracuje, nie uczy się i że jest totalnym łomem. Wtedy już byłoby mi łatwiej. Ale niee. To musiałam wywnioskować sama. I teraz muszę mu grzecznie przekazać, że lubię fajnych, myślących facetów, którzy sobie radzą w życiu i są kompletnym przeciwieństwem jego samego. Tylko, że cokolwiek napiszę będzie to kłamstwem. Bo nie przeszkadza mi jego wiek. ( on tak myśli ). Irytuje mnie swoim IQ na minusie, wyglądem makreli i tym, że kiedykolwiek włączę 'dostępny' na gg, to już do mnie pisze. Wkurw. Czuję się osaczona. Próbowałam już drawstycznych środków moim zdaniem: siedziałam na niewidocznym jakieś pół dnia, ustawiłam erotycznie miłosny status na gg ( czym sobie zaszkodziłam, bo połowa listy kontaktów zasypywała mnie pytaniami a co, a gdzie, a po co, na co i z kim ) a on nic. Najwyżej nie przeszkadza mu rozmowa z dziewczyną, co z utęsknieniem czeka na swojego misia, bo nie może doczekać się bara-bara, albo coś w tym rodzaju. Proszę o pomoc. Zanim wkroczę na dolnośląskie i urwę mu jaja.

Nienawidzę, jak coś mi się pieprzy, oraz jak mi kapie deszcz z nieba mocząc mi nowiutkie zamszowe botki.


[chyba też zrobię się ONLY FRIENDS. ]

[btw. napiszcie jak to zrobić ;p ]

Tags:
 
 
Current Mood: angryangry
Current Music: Get Set Go - I Hate Everyone
 
 
Greta
21 January 2008 @ 03:50 pm
Dziś chciałam podywagować o modzie. Zaczęłam w sobie dostrzegać odmianę jakiegoś kretyznizmu. Wszystko zaczęło się od reklamy nowej kolekcji Chanel, która mi wskoczyła na monitor wkurzając przepastnie, bo mi ten iksik uciekał, to w tę to w inną stronę. I tak sobie myślę, że zobaczę tę kolekcję jak już mi niegrzecznie czytanie pudelka przerwano. Mimo, że mamy jeszcze zimę ( a tak się mi przynajmniej wydaje ) to Chanel przeskoczył już do lata. I tutaj objawia się oznaka mojego kretynizmu. Bo w tych wymyślnych kreacjach wartych zdecydowanie nieporównywalną sumę pieniędzy do mojego kieszonkowego - chociażby; nie widzę nic. Dosłownie nic. Dlatego dopiero w tej obecnej, zimowej kolekcji nie wybiegającej w przyszłość usilnie starałam się znaleźć coś, w czym mogłabym ( jeśli ubierałabym się adekwatnie do trendów ) wyjść poza obręb mojego domu. I takim sposobem - trochę na wyrost, wyłoniłam kilka kreacji Chanel, które nie biją po oczach jak stroje Balenciagi chociażby :) 

 Zawiało mi Rosją, nie wiem dlaczego. ;p Czerń zawsze była moją dominatą w stroju, ale tutaj jest naprawdę świetnie skomponowana. Włochata czapka mnie nawet nie razi. Denerwuje mnie tylko fakt, że nie mam się do czego przyczepić. xD

 Niedostępna finanswo jak dla mnie, bo moje środki pieniężne ograniczają się do przyodziewków GAP, H&M w przełomowych sytuacjach NY Company. Ale sukienka IMO boska. :) Mówiąc naprawdę obiektywnie, pomijając fakt szarości i innych burych barw w których chcąc nie chcąc naprawdę czuję się dobrze. :) 

 Noo i gdybym wygrała w toto-lotka, to już bym wiedziała, w co ubrać się na bal gimnazjalny, który niestetyż w czerwcu przeboleć muszę. Oprócz genialnej sukienki moją uwagę skupiła absolutnie oszałamiająca fryzura modelki. Też chcę taką. Teraz. Zaraz. xD


   I już naprawdę myślałam, że Chanel potrafi zrobić coś naprawdę dobrego, a w upływie piętnastu minut " dobre " zamieniło się nawet w " najlepsze " dopóki nie wpadłam na Armaniego. Z bólem serca muszę stwierdzić, że ten gość ( bo mniemam, że to mężczyzna jest xD ) ma mnie w garści. Jego kreacje odzwierciedlają mój romantycznie kiczowaty styl. Mogłabym nawet zostać tą .. eee .. no .. muzą xD

  

Bosko. Wszystko jest eleganckie i lekkie. Taak jak lubię. xD Armani - I'm lovi'n it. ;D 
Dwie marki. Dwie marki, zaledwie zyskały moją sympatię. Bo tak, czy owak " modne " Versace jest często uzawane za symbol kiczu, podobnie Valentino, w którym zjawiskowa Cameron Diaz zaczyna straszyć. A ja schlebiam prostym gustom. Obserwatorkski instynkt zniechęca mnie do Diora, bo grunt to dobra prezentacja stroju. A prezentacje jego strojów na anorektycznych modelkach pozostawia mi zniesmaczenie na jakieś pół dnia. Bo nie mam do czynienia ze światowej sławy kreacją, a plastikowym wieszakiem na którym zawieszony jest łachman, który jest naprawdę wart grzechu. 

mogłabym zawodzić jeszcze trochę, ale mi się nie chce. Dziękuję "pajstwu" za uwagę. xD
 
 
Current Mood: excitedexcited
Current Music: The Cardigans - Live & Learn
 
 
Greta
04 January 2008 @ 03:09 pm

Skacząc po onecie, mylogu; pokusiłam się nawet o myspace - skończyłam na livejournalu. A w livejournalu wkurza mnie dosłownie wszystko. Począwszy na zgnębionym niebieskim ołówku w logo, aż po braku emotikonek. Takich onetowych. ;p 

Rozeepoczynając nową pisarnię w Nowym Roku, rozpoczęłam tym samym powrót do łask w jaterskim grajdole ;p Ale o tym kiedy indzieej ;p 

Siedząc w abolutnej ciszy porównywalnej z gwałtem na mózgu znalazłam komiczne psychotesty na blogthings.com
Że niby rozwiąż test a powiem Ci kim jesteś ;p Doobra. ;p 

łoto i rizalts.
 

namber łaan. - What Color is Your Kiss ?. taa. to zawsze chciałam wiedzieć ;p. 

For you, kissing is all about pushing the envelope. You're a wild kisser.
And you don't have to know someone all that well to kiss them.
(You figure that's how you'll get to know one another!)
While you may be impulsive with who you kiss, there's nothing random about your kissing technique.

Kissing Type: Unconventional

People See Your Kisses as: Intoxicating

You Kiss Best With: A Red Kisser

Stay away from: A Pink Kisser 


a jeszcze I piątek mam dzisiaj ;p Noo dobra. Tak w sumie to może już czwarty xD I do spowiedzi trzeba iść. ;p I w grajdole też się trzeba spowiadać. xD Rzeeeźźź ;p 

HA!. I znalazłam Majczosa na livejournalu. ;]

 
 
Current Mood: bored
Current Music: Imogen Heap - Hide and Seek